czwartek, 16 listopada 2017

#1 - Byłem na przedpremierze Justice League


Wstęp tychże wypocin postanowiłem napisać przed faktyczną wizytą w kinie. Zerkam zmęczonymi oczami na zegarek – 14:54, środa, 15 listopada. Seans przedpremierowy zarezerwowałem na 20:10, więc dobrze będzie umilić sobie czekanie soundtrackiem z filmu, który już trafił do internetu. Nie mogę się doczekać i obawiam jednocześnie. Dlaczego to sobie robię? Po tym jak zawiodłem się na „Suicide Squad” i „Batman v Superman”, w międzyczasie dodatkowo sponiewierany przez chałturę jaką tworzy się w telewizji na podstawie komiksów DC, czasami myślę że cierpię na syndrom sztokholmski. Choć nadal trwam przy przekonaniu że „Dawn of Justice” nie było tak złym filmem jak wszyscy wokół by chcieli, to z całą pewnością uważam że był fatalny jako adaptacja komiksu.